READING

Najlepsze seriale science fiction – TOP 5

Najlepsze seriale science fiction – TOP 5

rakieta startuje w kosmos

Telewizja od dekad stanowiła dla widzów pewien rodzaj ucieczki od otaczającej ich szarej codzienności. A im bardziej fantazyjne były pomysły, które można było oglądać na szklanym ekranie, tym bardziej satysfakcjonująca była ta ucieczka. Stąd popularność seriali science fiction. Ale które są najlepsze i najbardziej kultowe?

Star Trek – saga o ludzkości wśród gwiazd

Oczywiście nie ma żadnej wątpliwości, że to najsłynniejszy serial science fiction w dziejach. Trudno w zasadzie nawet nazwać to jednym serialem, bo przecież oprócz oryginalnej serii są jeszcze „Następne pokolenie”, „Stacja kosmiczna”, „Voyager”, „Enterprise”, no i oczywiście seria animowana. Jest to więc raczej zbiór sześciu niezależnych produkcji zjednoczonych pod wspólną marką, a każda z nich wnosi coś unikalnego do tego uniwersum.

Zresztą „Discovery” właśnie powstał, więc można rzec, że franczyza rozwija się nieprzerwanie od lat sześćdziesiątych aż do teraz, a ta niezwykła żywotność świadczy o tym, że pomysły serwowane przez twórców trafiły na podatny grunt. Każde pokolenie widzów odkrywa na nowo, dlaczego podróże po kosmosie fascynują ludzi niezależnie od epoki.

Obce planety, niezliczone kosmiczne rasy, problemy natury politycznej, społecznej i etycznej – jest tu wszystko, co w science fiction najważniejsze. Serial karmi się też wiarą, że w kosmosie wciąż jest jeszcze wiele do odkrycia, a optymistyczna wizja przyszłości, w której ludzkość przezwyciężyła większość swoich wewnętrznych konfliktów, stoi za jego sukcesem. To nie tylko opowieść o technologii, ale przede wszystkim o tym, jak fundamentalne wartości humanistyczne przetrwają nawet w najdalszych zakątkach galaktyki.

Babylon 5 – dyplomacja i wojna w kosmosie

Pięć sezonów, w sumie ponad sto odcinków, ale mija to jak z bicza strzelił. Stacja Babylon 5, mająca być neutralnym gruntem, na którym przedstawiciele Ziemi i obcych planet mogą swobodnie paktować i wchodzić w dyplomatyczne układy – oto miejsce akcji tego serialu. Zaczyna się od raczej luźno ze sobą powiązanych wątków, ale to tylko pozorna struktura epizodyczna. Już wkrótce rozpęta się wojna z pradawną kosmiczną rasą Cieni, a akcja ruszy z kopyta, ujawniając wielowątkową narrację zaplanowaną od samego początku.

Na pewno wypada pochwalić fabułę, pełną zwrotów akcji i trzymającą w napięciu do samego końca. W pamięć zapadają też barwne postacie – zwłaszcza Londo i G’Kar tworzą niezwykły duet. Może trochę szkoda, że postacie kosmitów są tu wyrazistsze niż ludzcy bohaterowie, ale ten element tylko podkreśla głębię obcych kultur przedstawionych w serialu. A wszystko kończy się na mocno nostalgiczną nutę, aż się człowiekowi robi żal, że to już koniec. Serial pokazał też, że w gatunku science fiction można prowadzić wielosezonową opowieść o przemyślanej strukturze, gdzie każdy epizod ma znaczenie dla finału.

Gwiezdne wrota – portal do niezliczonych światów

Na początku był film Rolanda Emmericha, ale już wkrótce filmowcy uznali, że wrota, będące portalem do innych miejsc w kosmosie, to niewyczerpany materiał do wymyślania nowych przygód. Tak powstał serial, który szybko zyskał własną tożsamość. Mimo że wymieniono całą obsadę, sam serial dobrze wpasował się w klimat filmu, a Richard Dean Anderson w roli pułkownika O’Neilla stworzył ikoniczną postać pełną ironicznego humoru.

Z serii na serię można było poznawać coraz to nowe światy, nowe zagrożenia i przygody. Uniwersum Gwiezdnych Wrót potężnie się rozrosło i jest obecnie jednym z najbogatszych w świecie sf, obejmując mitologie starożytnych cywilizacji przemieszane z futurystyczną technologią. Zresztą o popularności świadczy też fakt, że powstały inne, nawiązujące do niego seriale, jak choćby „Atlantis” i „Universe”, rozszerzające koncepcję wrót na kolejne galaktyki. Serial udowodnił, że adaptacja filmowego materiału może prześcignąć oryginał pod względem rozbudowania świata i głębi fabuły.

Firefly – western w kosmicznej przestrzeni

Mówi się o tym serialu, że tak wyglądałyby „Gwiezdne wojny”, gdyby to Han Solo był głównym bohaterem. Czy to prawda? Może nie do końca. Ale jedno jest pewne – przygody kosmicznych najemników naprawdę dostarczają przedniej rozrywki. Głównym powodem jest to, że zbieranina typów spod ciemnej gwiazdy i podejrzanych person pod komendą jedynego w swoim rodzaju Malcolma Reynoldsa, to po prostu ciekawe, zapadające w pamięć postacie, z których każda ma własną traumę i ukrytą przeszłość.

Mimo że akcja rozgrywa się w kosmosie i na rozmaitych planetach, klimat serialu jest westernowy – bohaterowie krążą po pograniczu cywilizacji, unikają represyjnego Sojuszu i żyją z dnia na dzień. Nie brakuje też świetnego humoru autorstwa Jossa Whedona, a nad całością unosi się mgiełka tajemnicy, związana głównie z zagadkowym wątkiem River i jej brata Simona. Ten dualizm między lekkością a głębią sprawia, że serial ma unikalną atmosferę rzadko spotykaną w science fiction.

Niestety emisję serialu zakończono już po pierwszym sezonie, pozostawiając fanów z wieloma pytaniami bez odpowiedzi. Jeśli więc chcecie poznać zakończenie tej historii, musicie sięgnąć po film „Serenity”. Utrzymał on na szczęście wysoki poziom serialu, choć jego wielbiciele nie ze wszystkich zakończeń poszczególnych wątków byli zadowoleni. Firefly pozostaje przykładem produkcji, która znalazła swoje życie w kulturze fanowskiej długo po zdjęciu z anteny.

Battlestar Galactica – apokalipsa i przetrwanie

Ten serial miał kilka wcieleń, ale najbardziej ceniona jest wersja, której emisję rozpoczęto w 2004 roku. To historia wojny ludzi i cylonów – maszyn, przybierających ludzką postać, które w akcie zemsty niemal całkowicie wyniszczyły ludzkość. Serial usatysfakcjonuje miłośników oglądania spektakularnych kosmicznych starć, ale ma też sporo do zaoferowania wielbicielom suspensu psychologicznego.

Cyloni bowiem są nie do odróżnienia od ludzi, bohaterowie nigdy więc do końca nie wiedzą, czy mogą stuprocentowo ufać swym towarzyszom broni. Ta paranoja i niepewność nadaje serialowi charakteru thrillera, a jednocześnie zmusza do zadawania pytań o naturę człowieczeństwa i tożsamości. Battlestar Galactica to również metafora współczesnych konfliktów – porusza tematy terroryzmu, religijnego fundamentalizmu i moralnych wyborów w sytuacjach ekstremalnych. To jeden z niewielu seriali science fiction, który osiągnął status obowiązkowej pozycji dla każdego miłośnika gatunku, a jego wpływ widać w późniejszych produkcjach telewizyjnych.


  1. manna

    13 lipca

    Gwiezdne Wrota! Nie wiem ile razy oglądałam 🙂 Star Trek czy Firefly jest były świetne. Przez Battlestar próbowałam przebrnąć, ale po trzecim czy piątym odcinku odpuściłam :/

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.