READING

Czy wolno jeździć rowerem po chodniku? Prawa i obo...

Czy wolno jeździć rowerem po chodniku? Prawa i obowiązki rowerzysty

rowerzysta jedzie rowerem po chodniku

Każdemu rowerzyście zdarza się jeździć po chodniku – nie chcę uogólniać, ale podejrzewam, że prawie każdemu. Pytanie brzmi: czy w świetle przepisów takie zachowanie jest w ogóle dozwolone? Odpowiedź może zaskoczyć.

Jazda po chodniku – zakaz czy reguła?

Swój kurs na prawo jazdy pamiętam dokładnie. Podczas teoretycznych zajęć poruszaliśmy wiele tematów – nie tylko te ściśle związane z prowadzeniem samochodu, lecz również ogólne zasady ruchu drogowego. Rozmawialiśmy o przepisach z punktu widzenia kierowców, pieszych i rowerzystów.

I oto pewnego dnia objawiono mi informację, która mną wstrząsnęła. Prawda brzmiała: „Nie wolno jeździć rowerem po chodniku”.

Ta niespodziewana wiadomość sprawiła, że na kilka następnych chwil opanowało mnie zdziwienie i niedowierzanie. Co? No jak to nie wolno?! Przecież chyba wszyscy tak robią! Sam tak robiłem od zawsze! I teraz dopiero mi mówicie, że to zabronione?

Moja pielęgnowana przez długie lata niewiedza w tym temacie otrzymała potężny cios, a ja sam poczułem się trochę niezręcznie. Od tego czasu zupełnie inaczej patrzyłem na rowerzystów, powszechnie i bez wyrzutów sumienia śmigających chodnikiem na swoich dwóch kółkach. Z niepokojem zdałem sobie sprawę, że ignorancja w tym temacie nie była jedynie moim grzechem. Społeczeństwo, w jakim żyję, okazało się być równie niedoinformowane jak ja niegdyś.

rowerzystki jadą rowerem po ścieżce

Nie tak dawno temu byłem świadkiem jak młody rowerzysta mknął po chodniku swoją jednośladową „machiną śmierci”, z wiatrem we włosach i beztroską w sercu, nie przejmując się najwyraźniej uskakującymi przed nim w popłochu pieszymi. Starszego pana, niefortunnie stojącego na trasie przejazdu, przed stratowaniem ocalił tylko refleks godny Jackiego Chana (czego nikt po osobie w tym wieku się chyba nie spodziewał). Gdy było już po wszystkim, a sprawca całego zamieszania zmienił się w małą kropkę gdzieś w oddali, starszy pan, spoglądając za nim i wciąż jeszcze dochodząc do siebie, wypowiedział znamienne słowa: „Rowerem po chodniku? Powinni tego zabronić”. Trafiła się okazja, więc mogłem z miną największego znawcy we wszechświecie uświadomić niedoszłą ofiarę rowerowego rajdowca, że nie tyle powinni zabronić, ale wręcz faktycznie jest to zabronione. Przemilczałem oczywiście fakt, że moja niewiedza w tej materii była kiedyś równa tak niewiedzy mojego rozmówcy jak i tamtego mknącego szaleńczo kolarza.

Takie sytuacje pokazują, że niedoinformowanie w tym temacie jest powszechne i niepokojące. Trzeba uświadomić społeczeństwo, więc podejmuję się tego zadania i właśnie niniejszym uświadamiam. Nie wolno jeździć rowerem po chodniku, rozumiecie?! Nie wolno! Tak się nie robi! Już pomijając, że mogą wam za to wlepić mandat w wysokości stu złotych, a na pewno są lepsze i przyjemniejsze sposoby na wydanie takiej kasy. Więc pamiętajcie, zaklinam was, nie jeździć po chodnikach! No, obywatelski obowiązek spełniony – położę się dziś spać z czystym sumieniem.

Wyjątki od zakazu – kiedy wolno?

Pytanie, czy jazda rowerem po chodniku jest zabroniona bezwzględnie, w absolutnie każdej sytuacji? Cóż… Nie tak do końca. Dobrze wszyscy wiemy, że praktycznie od każdej reguły są wyjątki. Gdyby było inaczej, życie byłoby pewnie łatwiejsze i lepiej moglibyśmy się w nim połapać, ale co zrobić!

Są trzy sytuacje, w których wolno nam jechać rowerem po chodniku.

Opieka nad dzieckiem do dziesiątego roku życia

Pierwszy wyjątek dotyczy opiekunów dzieci. Jeśli jedziemy jako opiekun osoby w wieku do lat dziesięciu, która – uwaga, uwaga – kieruje rowerem (więc nie wystarczy, jeśli wieziecie dzieciaka na dodatkowym siodełku, w doczepianej przyczepce albo trzymacie pod pachą). W takim przypadku opiekun może jechać obok dziecka po chodniku, zapewniając mu bezpieczeństwo. To rozwiązanie ma sens, ponieważ wymuszenie na małym dziecku jazdy rowerem po jezdni byłoby nieodpowiedzialne.

Niesprzyjające warunki atmosferyczne

Drugi wyjątek obejmuje złą pogodę. Jeśli siecze deszczem, wali gradem, mocno wieje, jest mgła, i w ogóle warunki pogodowe są takie, że lepiej siedzieć w domu – a konkretniej, jak formułuje to Kodeks Drogowy, „zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni” – wtedy jazda po chodniku jest dopuszczalna. Przepis ten uznaje, że w ekstremalnych warunkach atmosferycznych większym zagrożeniem jest poruszanie się rowerem po jezdni, gdzie ograniczona widoczność i śliskie nawierzchnie mogą prowadzić do wypadków z udziałem pojazdów mechanicznych. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o bezpiecznych trasach rowerowych na Śląsku, które mogą być alternatywą w lepszych warunkach, sprawdź nasz przewodnik.

Spełnienie trzech warunków jednocześnie

Trzeci wyjątek jest najbardziej złożony i wymaga jednoczesnego spełnienia trzech warunków:

  • brakuje wydzielonej drogi dla rowerów czy pasu ruchu dla nich przeznaczonego,
  • chodnik ma przynajmniej dwa metry szerokości,
  • dopuszczalna prędkość na jezdni wynosi ponad pięćdziesiąt kilometrów na godzinę.

Tylko wtedy, gdy wszystkie te trzy elementy występują łącznie, rowerzysta może legalnie korzystać z chodnika. Warunek dotyczący szerokości ma zapewnić, że na chodniku jest wystarczająco dużo miejsca, aby rowerzysta mógł bezpiecznie minąć pieszych bez narażania ich na niebezpieczeństwo. Przepis dotyczący prędkości na jezdni wynika z faktu, że na drogach szybkiego ruchu różnica prędkości między rowerem a samochodami jest tak duża, że stwarza to zagrożenie dla rowerzysty.

ścieżka rowerowa i jej oznaczenie

Zasada szczególnej ostrożności

W każdym wypadku, jadąc po chodniku musimy, rzecz jasna, zachować szczególną ostrożność i ustępować pierwszeństwa pieszym – w końcu to dla nich robi się chodniki, prawda? Choć niektórzy rowerzyści wyraźnie nie chcą pogodzić się z tym faktem. Ale jeśli piesi nie wpychają nam się na drogi dla rowerów (no dobrze, niektórzy się wpychają), to i my trzymajmy się wyznaczonych dla nas tras.

Myślę, że to wszystko nie jest takie trudne do zapamiętania. Wystarczy ogarnąć te trzy wyjątki od reguły i będziemy jeździć zgodnie z prawem. A chodniki staną się bezpieczniejsze, co wszyscy chyba powitamy z ulgą – nie tylko starszy pan, który cudem uniknął bliskiego spotkania trzeciego stopnia z rozpędzonym rowerem.


  1. Bobo

    5 października

    Do wydrukowania i powieszenia na lodówkę dla każdego rowerzysty 🙂

  2. Bogdan

    7 października

    Przykra sprawa, ale no rzeczywiście, każdy jeździ. Ko nigdy nie wepchał się z rowerem na chodnik, niech pierwszy rzuci kamieniem!

Leave a reply to Bogdan Click here to cancel the reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.