Czytasz

Czy wolno jeździć rowerem po chodniku? Prawa i obowiązki rowerzysty

Czy wolno jeździć rowerem po chodniku? Prawa i obowiązki rowerzysty

Do wszystkich rowerzystów – czy zdarza się wam jeździć po chodniku? No ba! Nie chcę się tu mądrzyć i wypowiadać w imieniu ogółu, ale myślę, że każdemu się czasem zdarza (albo prawie każdemu). Ale czy w świetle prawa takie coś jest w ogóle dozwolone? Ano właśnie, to inna sprawa.

1. Czy wolno jeździć po chodniku?

Swój kurs na prawo jazdy pamiętam, jakby to było wczoraj. Nie, nie chciałem zabrzmieć jak dziadek snujący swe przedwojenne wspomnienia. Stwierdziłem po prostu fakt. W gruncie rzeczy to nie są aż tak zamierzchłe czasy.

Kurs jak to kurs. Sporo ważnych informacji, niemała doza oczywistości, a także trochę zaskoczeń. Na teoretycznych zajęciach była mowa o całej masie rzeczy, nie tylko ściśle związanych z prowadzeniem samochodu, lecz i tych dotyczących ogólnych zasad ruchu drogowego. Rozmawialiśmy więc o tej sprawie nie tylko z punktu widzenia kierowców, lecz również pieszych i, no tak, rowerzystów.

I oto pewnego dnia objawiono mi prawdę, która mną wstrząsnęła i zmieniła moje życie. Dobrze, może nie do końca. Powiedzmy, że uczyniła ze mnie całkiem innego rowerzystę niż dotychczas. Prawda ta brzmiała: „Nie wolno jeździć rowerem po chodniku”.

Ta niespodziewana wiadomość sprawiła, że na kilka następnych chwil opanowało mnie zdziwienie, a nawet niedowierzanie. Co? No jak to nie wolno?! Przecież chyba wszyscy tak robią! Sam tak robiłem, od kiedy pamięć sięga! I teraz dopiero mi mówicie, że to zabronione?

Moja pielęgnowana przez długie lata niewiedza w tym temacie otrzymała potężny cios, a ja sam poczułem się trochę niezręcznie. Bo niby czemu zawsze o wszystkim dowiaduję się ostatni?

Z tym, że wcale nie byłem, jak się okazało, ostatni – i w tym właśnie tkwi problem. Od tego czasu zupełnie inaczej patrzyłem na rowerzystów, powszechnie i bez wyrzutów sumienia śmigających chodnikiem na swoich dwóch kółkach. Z niepokojem zdałem sobie sprawę, że ignorancja w tym temacie nie była jedynie moim grzechem. To społeczeństwo, w jakim żyję, okazało się być równie niedoinformowane jak ja niegdyś.

rowerzystki jadą rowerem po ścieżce

Nie tak dawno temu byłem świadkiem jak młody rowerzysta mknął po chodniku swoją jednośladową „machiną śmierci”, z wiatrem we włosach i beztroską w sercu, nie przejmując się najwyraźniej uskakującymi przed nim w popłochu pieszymi. Starszego pana, niefortunnie stojącego na trasie przejazdu, przed stratowaniem ocalił tylko refleks godny Jackiego Chana (czego nikt po osobie w tym wieku się chyba nie spodziewał). Gdy było już po wszystkim, a sprawca całego zamieszania zmienił się w małą kropkę gdzieś w oddali, starszy pan, spoglądając za nim i wciąż jeszcze dochodząc do siebie, wypowiedział znamienne słowa: „Rowerem po chodniku? Powinni tego zabronić”. Trafiła się okazja, więc mogłem z miną największego znawcy we wszechświecie uświadomić niedoszłą ofiarę rowerowego rajdowca, że nie tyle powinni zabronić, ale wręcz istotnie jest to zabronione. Przemilczałem oczywiście fakt, że moja niewiedza w tej materii była kiedyś równa tak niewiedzy mojego rozmówcy jak i tamtego mknącego szaleńczo kolarza.

Takie sytuacje pokazują, że niedoinformowanie w tym temacie jest powszechne i wielce niepokojące. Trzeba uświadomić społeczeństwo, więc podejmuję się tego zadania i właśnie niniejszym uświadamiam. Nie wolno jeździć rowerem po chodniku, rozumiecie?! Nie wolno! Tak się nie robi! Już pomijając, że mogą wam za to wlepić mandat w wysokości stu złotych, a na pewno są lepsze i przyjemniejsze sposoby na wydanie takiej kasy. Więc pamiętajcie, zaklinam was, nie jeździć po chodnikach! No, obywatelski obowiązek spełniony – położę się dziś spać z czystym sumieniem.

2. Kiedy wolno jechać po chodniku?

Pytanie, czy jazda rowerem po chodniku jest zabroniona bezwzględnie, w absolutnie każdej sytuacji? Cóż… Nie tak do końca. Dobrze wszyscy wiemy, że praktycznie od każdej reguły są wyjątki. Gdyby było inaczej, życie byłoby pewnie łatwiejsze i lepiej moglibyśmy się w nim połapać, ale co zrobić!

Są trzy sytuacje, w których wolno nam jechać rowerem po chodniku.

Po pierwsze: jeśli jedziemy jako opiekun osoby w wieku do lat dziesięciu, która – uwaga, uwaga – kieruje rowerem (więc nie wystarczy, jeśli wieziecie dzieciaka na dodatkowym siodełku, w doczepianej przyczepce albo trzymacie pod pachą).

Po drugie: podczas złej pogody. Jeśli siecze deszczem, wali gradem, mocno wieje, mgła, i w ogóle warunki pogodowe są takie, że lepiej siedzieć w domu, a konkretniej, jak formułuje to Kodeks Drogowy, „zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni”.

Po trzecie: jeśli jednocześnie (!) występują trzy czynniki – brakuje wydzielonej drogi dla rowerów czy pasa ruchu dla nich przeznaczonego, chodnik ma przynajmniej dwa metry szerokości, a dopuszczalna prędkość na jezdni to ponad pięćdziesiąt kilometrów na godzinę.

ścieżka rowerowa i jej oznaczenie

W każdym wypadku, jadąc po chodniku musimy, rzecz jasna, zachować szczególną ostrożność i ustępować pierwszeństwa pieszym – w końcu to dla nich robi się chodniki, prawda? Choć niektórzy rowerzyści wyraźnie nie chcą pogodzić się z tym faktem. Ale jeśli piesi nie wpychają nam się na drogi dla rowerów (no dobrze, niektórzy się wpychają), to i my trzymajmy się wyznaczonych dla nas tras.

Myślę, że to wszystko nie jest takie trudne do zapamiętania. Wystarczy ogarnąć te trzy wyjątki od reguły i będziemy jeździć zgodnie z prawem. A chodniki staną się bezpieczniejsze, co wszyscy chyba powitamy z ulgą – nie tylko starszy pan, który cudem uniknął bliskiego spotkania trzeciego stopnia z rozpędzonym rowerem.


  1. Bobo

    5 października

    Do wydrukowania i powieszenia na lodówkę dla każdego rowerzysty 🙂

  2. Bogdan

    7 października

    Przykra sprawa, ale no rzeczywiście, każdy jeździ. Ko nigdy nie wepchał się z rowerem na chodnik, niech pierwszy rzuci kamieniem!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *