W dzieciństwie nieraz pewnie słyszałeś od babci czy mamy „Uważaj, biegnie czarny kot!” albo „Nie przechodź pod drabiną!”. Ile razy wysypując sól na stół pomyślałeś „Pewnie teraz się z kimś pokłócę…”. Przesądy powodują magiczne myślenie, ponieważ wiążą się z zaklinaniem rzeczywistości. Wiadomo, co przyniesie szczęście, a co pecha nawet gdyby miało się nic nie wydarzyć. Wierzenia te towarzyszą ludziom od stuleci, przenoszone z pokolenia na pokolenie jako część kulturowego dziedzictwa.
1. Przejście pod drabiną
2. Czarny kot
3. Trzynastego w piątek
4. Rozsypana sól
5. Zakonnice
6. Zbite lustro
7. Czterolistna koniczyna
8. Kominiarz
9. Tłuczenie szkła
10. Podkowa
Przejście pod drabiną
Rozłożona drabina uznawana jest za symbol Trójcy Świętej, dlatego przejście pod nią może być uznane za bluźnierstwo. W średniowiecznej symbolice trójkąt utworzony przez drabinę przystawioną do ściany reprezentował święte trzy osoby boskie. Przejście pod drabiną może powodować wszelkiego rodzaju nieszczęścia, łącznie ze śmiercią osoby, która pod nią przeszła.
Istnieje także bardziej pragmatyczna interpretacja tego przesądu — człowiek pracujący na drabinie może upuścić narzędzie czy farbę, co stanowi realne zagrożenie dla przechodzącego pod spodem. Rozglądaj się zatem bacznie krocząc chodnikiem, ponieważ może się okazać, że właśnie przechodzisz pod drabiną.
Czarny kot
Duży wpływ na przesąd związany z czarnym kotem miało tępienie „czarownic” w średniowiecznej Europie. Kobiety oskarżane o uprawianie magii były przedstawiane na obrazach z czarnym kotem na ramieniu, który miał symbolizować ich powiązania z siłami nieczystymi. W niektórych regionach wierzono, że czarownice mogą przemieniać się w czarne koty, aby przemieszczać się niezauważone.

Dziś przesąd związany z czarnym kotem wydaje się co najmniej absurdalny, tym bardziej że dotyczy zwykłego niczemu nie winnego zwierzęcia. Co ciekawe, w kulturze brytyjskiej czarny kot oznacza dokładnie odwrotnie — przynosi szczęście. Jeśli jednak jesteś bardzo przesądnym człowiekiem, pewnie zmartwi Cię fakt, że według ludowych wierzeń nie można pecha wywołanego spotkaniem czarnego kota odczarować.
Trzynastego w piątek
Przesąd ten sięga czasów średniowiecznych, kiedy dokładnie w piątek trzynastego października 1307 roku aresztowano templariuszy. Rzucili oni klątwę na władcę Francji Filipa IV Pięknego i papieża Klemensa V. Obaj zmarli w tajemniczych okolicznościach w ciągu roku od egzekucji wielkiego mistrza zakonu.
Dziś tak wiele osób boi się piątku trzynastego, że nawet bierze sobie urlop tego dnia lub unika zawierania poważnych transakcji biznesowych. Zabobon związany z dniem trzynastego, który wypada w piątek, zyskał nawet miano zaburzenia lękowego, które nazwano paraskewidekatriofobią. Statystyki pokazują, że w te dni spada liczba lotów samolotowych i operacji medycznych — niektórzy pacjenci proszą o przełożenie terminu zabiegu. Wystrzegaj się więc robienia czegokolwiek trzynastego dnia miesiąca, który przypada w piątek!
Rozsypana sól
Rozsypanie soli nie wróży niczego dobrego, a wręcz zwiastuje wielką kłótnię między domownikami. Geneza tego przesądu tkwi w czasach, gdy sól była towarem luksusowym i bardzo drogim. Jej zmarnowanie mogło rzeczywiście wywołać konflikt w rodzinie o ograniczonych środkach finansowych.
W czasach rzymskich żołnierze otrzymywali część żołdu właśnie w soli (stąd słowo „salarium”), co jeszcze bardziej podkreślało wartość tego surowca. Jeśli należysz do osób, które nieostrożnie sięgają po przyprawy kuchenne, uważaj, bo rozsypanie soli może się skończyć sprzeczką. Według niektórych wierzeń pech można odwrócić, przerzucając szczyptę rozsypanej soli lewą ręką przez prawe ramię.
Zakonnice
O mocy przesądu związanego ze spotkaniem zakonnicy świadczy fakt, że rybacy, którzy spotkali zakonnicę w drodze do portu, odkładali wypłynięcie na połów. Wierzono, że taka wyprawa zakończy się pustymi sieciami lub nawet tragedią na morzu. Podobne przekonania panowały wśród górników — widok zakonnicy przed zejściem do kopalni uznawano za ostrzeżenie przed wypadkiem.
Najbardziej pechowe jest oglądanie odwróconej zakonnicy, czyli spotkanie jej od tyłu jako pierwszej osoby danego dnia. W niektórych regionach Polski kobiety odwracały głowę na widok idącej zakonnicy, aby uniknąć pecha. Jeśli jednak spluniesz na jej widok, odczarujesz pecha — choć dziś taki gest uznano by za skrajnie nieuprzejmy.
Zbite lustro
Przesąd ten powstał wiele lat temu, kiedy lustra ze szkła były niezwykle drogie i dlatego częściej używano do przeglądania się polerowanej cyny lub brązu. Stłuczenie lustra oznaczało gigantyczną stratę finansową dla rodziny. W starożytnym Rzymie wierzono, że lustro odbija duszę człowieka, a jego zniszczenie rani tę duszę.
Niestety, jeśli zbijesz lustro, czeka Cię siedem lat nieszczęść. Liczba siedem wynika z przekonania, że ciało ludzkie odnawia się całkowicie co siedem lat. Niektóre źródła podają sposoby odwrócenia klątwy: zakopanie wszystkich odłamków w ziemi, spłukanie ich w płynącej wodzie lub starcie w proch. Współcześnie psychologowie tłumaczą skuteczność tych rytuałów efektem placebo — jeśli wierzymy, że coś pomoże, nasza wiara może wpłynąć na postrzeganie rzeczywistości.
Czterolistna koniczyna
Koniczyna uznawana jest za symbol siły życiowej od czasów Celtów, którzy przypisywali jej magiczne właściwości. Znalezienie czterolistnej koniczyny przynosi szczęście — każdy z czterech listków ma swoje znaczenie: pierwszy symbolizuje wiarę, drugi nadzieję, trzeci miłość, a czwarty szczęście.
Prawdopodobieństwo znalezienia czterolistnej koniczyny wynosi około 1 do 10 tysięcy, co czyni ją naprawdę rzadką. Genetyczna mutacja powodująca pojawienie się czwartego listka występuje sporadycznie. Zacznij więc poszukiwania, nie będą one jednak łatwe. Według legend osoba, która znajdzie pięciolistną koniczynę, zyska nie tylko szczęście, ale także bogactwo i sławę.

Kominiarz
Kominiarz kojarzony jest ze szczęściem dzięki zapewnieniu domowi ciepła i czystego komina, co w dawnych czasach było warunkiem przetrwania zimy. Zatkany komin mógł prowadzić do pożaru lub zatrucia czadem, dlatego osoba dbająca o jego drożność była postrzegana jako ochroniarz domu.
W kulturze europejskiej kominiarze często byli gośćmi na weselach — panna młoda dotykająca kominiarza miała zapewnić sobie szczęśliwe małżeństwo. Jeśli spotkasz kominiarza na ulicy, nie zapomnij złapać się za guzik — tylko wtedy przywołasz szczęście. Niektórzy wierzą, że należy dotknąć również kominiarza za rękę i wypowiedzieć życzenie. W tradycji brytyjskiej szczególnie szczęśliwe jest spotkanie kominiarza w dniu ślubu.
Tłuczenie szkła
Przeważnie tłuczenie szkła związane jest z weselem. Młoda para wyrzuca za siebie szklane kieliszki, aby zapewnić sobie szczęście w małżeństwie. Dźwięk tłuczonego szkła miał odstraszać złe duchy, które mogłyby przeszkodzić nowożeńcom. W kulturze żydowskiej na weselu tłuczony jest kieliszek jako symbol kruchości życia i przypomnienie o zburzeniu świątyni jerozolimskiej.
Istnieje także przesąd, który mówi, że tłuczenie porcelany przynosi szczęście, więc jeśli niechcący stłuczesz talerz, wyjdzie Ci to tylko na dobre (oczywiście jeśli się przy tym nie skaleczysz). W Niemczech podczas zaręczyn goście celowo tłuką ceramikę przed domem pary — narzeczeni muszą wspólnie posprzątać odłamki, co symbolizuje współpracę w małżeństwie. Ważne: według przesądu nie wolno tłuc luster ani kryształowych przedmiotów — te przynoszą pecha.
Podkowa
Podkowa przyniesie szczęście, ale tylko jeśli ją znajdziesz — to nie może być także wyrzeźbiona w drewnie ani wykuta specjalnie jako ozdoba. Podkowa musi być używana, zrzucona przez konia, najlepiej ze wszystkimi gwoździami. Im więcej gwoździ pozostało w podkowie, tym większe szczęście przyniesie.
Najlepiej, jeśli powiesisz ją na froncie domu rogami do góry — wtedy szczęście się w niej „zbiera” i nie wylewa. Zapewni szczęście wszystkim domownikom, chroniąc jednocześnie przed złymi duchami. W niektórych kulturach wierzy się, że podkowa powieszona rogami w dół pozwala szczęściu spływać na przechodzących pod nią. Pamiętaj, nigdy nie wyrzucaj podkowy, bo przyniesie Ci pecha. Jeśli musisz się jej pozbyć, przekaż ją komuś innemu lub zakop w ziemi.
Przesądy dają poczucie wpływu na własne szczęście, pozwalają kontrolować rzeczywistość i zaklinać ją. Dzięki tym niewinnym zabobonom życie staje się bardziej przewidywalne, a człowiek ma nadzieję, że wiele zależy od jego świadomych lub rytualnych działań. Psychologowie zauważają, że przesądy mogą pełnić funkcję mechanizmu obronnego przed lękiem egzystencjalnym i poczuciem bezradności wobec przypadku. Nie należy jednak przesadzać z przesądami, mogą nieraz sprawić, że uwierzymy w coś, co nigdy się nie zdarzy, lub ograniczymy swoje życiowe wybory ze strachu przed symbolicznym pechem.

julcia
6 października
Przesądy każdy się na nie łapie, mimo tego, że niby nikt w nie nie wierzy. Ale naprawdę niektóre się sprawdzają np. to o zakonnicy i czarnym kocie. Przetestowałam na własnej skórze
Prawda
29 października
Podobno czarnego kota urok odczarować można, gdy drogę ci przekroczy cofniesz się o cztery kroki
Umbrella
10 października
Ja nie wierze w takie zabobony i przesądy. gdybym tak zwracała na to uwagę, to musiałabym nie wychodzić z domu i wszystko dookoła obkleić jakąś folią ochronną żeby przypadkiem coś się nie zbiło czy nie wysypało. Paranoja.
margot
31 sierpnia
Ktoś jeszcze wierzy w te przesądy? Choć pewnie znajdzie się sporo takich osób, czasem to nawet silniejsze od nas.
Już wierzę
1 stycznia
Fajny poradniki Ja też nie wierzyłem aż los mnie przekonał. Teraz sprawdzam i zawsze coś w tym jest. Byłam potwornie racjonalna i uważałam zabobony za mit starych bab. Los mnie przekonal ze zabobony to jirit starych bab. Niestety