Czytasz

Dlaczego kobiety są z planety Wenus?

Dlaczego kobiety są z planety Wenus?

Słyszałeś, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus? No ba, kto nie słyszał! Cytując tytuł popularnego filmu, „baby są jakieś inne”. Żaden facet nie zrozumie w pełni kobiety. Takie zrozumienie jest czysto teoretycznym stanem, pozostającym w sferze niedosiężnych idei. Nie do zrealizowania po prostu. Możesz od razu dać sobie spokój. Nasze męskie umysły są zbyt proste by ogarnąć kobiecą naturę. Podejrzewam zresztą – nie mówcie tego nikomu – że nawet niejedna kobieta tego nie ogarnia i nie wie, czemu zachowuje się akurat tak, a nie inaczej.

1. Jaka jest przyczyna?

Dlaczego kobiety są takie… inne? Biologia, panowie. Czysta biologia. Tak, teraz wprawdzie jest w modzie twierdzić, że wszelkie różnice między płciami są uwarunkowane wychowaniem i oczekiwaniami społeczeństwa, ale… nie. Po prostu nie. Damskie i męskie mózgi zdecydowanie się różnią. Różne obszary mózgu, w zależności od płci, odpowiadają za inne sprawy.

No i hormony. Nie zapominajmy o hormonach. To one w dużej mierze sprawiają, że kobiety i mężczyźni zachowują się, jakby byli z różnych planet.

2. Dlaczego ona ciągle mówi?

Każdy z nas potrzebuje czasem chwili spokoju i błogiej ciszy. Ale z kobietą u boku to jak z włączonym radiem – nie ma szans. Zalewa nas więc potok słów. Czasem w gruncie rzeczy niewiele w nim treści.

Kłopot może nawet nie w tym, że one dużo mówią. Jeśli tak je kochamy, to przecież ich głos powinien być muzyką dla naszych uszu. Problem w tym, że nie każda myśl jest warta wypowiedzeniaa, a często można odnieść wrażenie, iż kobiety nie przeprowadzają selekcji.

Taki facet to najpierw zamyśli się nad jakąś sprawą, a potem powie, do czego doszedł. Kobieta zaś, myśląc nad daną kwestią, nie czeka, aż dojdzie do odpowiedniej konkluzji, lecz na bieżąco dzieli się z całym światem przebiegiem swoich rozmyślań.

A my mamy ograniczone możliwości, jeśli idzie o długie skupienie się na takim potoku słów, no i w końcu nieuchronnie musi dojść do tego, że będziemy tylko kiwać głową i potakiwać bezrefleksyjnie. Tylko że nasze panie nie są ślepe i zauważą, że puszczamy ich słowa mimo uszu. A nie słuchać kobiety, to jedna z najgorszych zbrodni, jakich możemy się względem niej dopuścić.

Odpowiedzialnością za taki stan rzeczy naukowcy obarczają Foxp2, tak zwane „białko językowe”, którego poziom w kobiecych mózgach jest o trzydzieści procent wyższy niż w naszych. To właśnie sprawia, że statystyczna kobieta wypowiada dziennie o trzynaście tysięcy słów więcej niż statystyczny facet. A te trzynaście tysięcy to liczba całkowicie wystarczająca, żeby tego statystycznego faceta zaczęła boleć głowa.

płacząca kobieta

3. Czy musi być taka uczuciowa?

Kobiety są nastawione emocjonalnie chyba do wszystkiego. A ponieważ lubią mówić, to oczywiście lubią też mówić o uczuciach. I tego od nas potrzebują. Zapewnień, że tak, oczywiście, kochamy je jak nikogo w świecie.

Dla nas ciągłe odpowiadanie na pytania z serii „Czy ty mnie w ogóle kochasz?” to mordęga, bo uważamy, że uczucia powinny się przejawiać w czynach, a nie w słownych deklaracjach. Skoro jesteśmy u jej boku i staramy się dbać o nią najlepiej jak potrafimy, to chyba już nie trzeba jej mówić, że się ją kocha, prawda?

Nieprawda! Kobiety potrzebują rozmowy o uczuciach i tyle. Tak są zaprogramowane jako ta bardziej wrażliwa połowa ludzkiego gatunku. Dlatego też lepiej odczytują uczucia innych. I dlatego, niestety, przy ostrej dyskusji potrafią wybuchnąć płaczem, ucinając całą sprawę. Nie lubimy wprawdzie, kiedy ktoś tak reaguje na nasze argumenty, ale to nie ich wina – mają o 60% więcej hormonu odpowiadającego za produkcję łez.

4. Kobieta zmienną jest

Wczoraj była miła i wesoła, a dzisiaj miota z oczu błyskawice i lepiej nie wchodzić jej w drogę. Wczoraj mówiła tak, a dziś jest już całkiem innego zdania. Czy to ta sama osoba, czy może ma siostrę bliźniaczkę, o której zapomniała nam powiedzieć?

Nic z tych rzeczy. To hormony poczynają sobie tak z naszymi paniami, fundując im (a nam przy okazji) taką huśtawkę nastrojów, nieraz potrafiącą porządnie nas zdezorientować. Ich humor to wieczna sinusoida. Lepiej nauczyć się z tym żyć i wiedzieć, kiedy trzeba być szczególnie ostrożnym.

5. Kobieta nigdy nie zapomina

No, może to nie do końca prawda, ale w każdym razie nigdy nie zapomina krzywd, które ją spotkały. Nie tylko tych dużych, lecz i drobnych przykrości. Takich, które nam wylatują z głowy już następnego dnia.

Zapomniałeś cztery lata temu o jej urodzinach? Myślisz, że już przeszła nad tym do porządku dziennego? Człowieku, żartujesz? Nigdy ci tego nie zapomni! O, a pamiętasz, jak w pewien lipcowy czwartek dwadzieścia jeden lat temu obejrzałeś się na ulicy za tamtą dziewczyną w mini? Nie pamiętasz? A twoja luba pamięta. Naprawdę. I może ci to przypomnieć w najmniej oczekiwanym momencie.

Tak, tak, one często wyciągają z mroków przeszłości sprawy, które my już dawno pogrzebaliśmy. O których myśleliśmy, że to już przecież załatwione. Przeszłość. Skończona historia, nie warto do tego wracać. Każda taka drobnostka (drobnostka dla nas, dla naszej drugiej połówki to sprawa życia i śmierci) potrafi tkwić w kobiecie jak zadra przez całe życie.

Ale to nie jest tak, że ona stale o takich zaznanych kiedyś przykrościach rozmyśla i spać przez nie w nocy nie może. One powracają cyklicznie, gdy kobieta akurat znajduje się w emocjonalnym dołku (no wiesz, chodzi o te wahania nastrojów z poprzedniego punktu). Więc jeśli zaczyna ci wypominać jakieś dawne grzeszki, najprawdopodobniej wystarczy ten stan przeczekać. Potem znów będzie „do rany przyłóż”.

Kobieca pamięć przechowuje zresztą nie tylko niemiłe wspomnienia. Są w niej nagromadzone zdumiewające szczegóły z ważnych dla niej chwil. Powiedz szczerze, na pewno nie pamiętasz, w co była ubrana na waszej pierwszej randce. A ona pamięta. Idę w zakład, że jest ci w stanie bez zastanowienia powiedzieć nawet, jakiego koloru miała wtedy skarpetki.

dziewczę okłada chłopaka

6. Czemu nie mówi wprost?

Koronnym dowodem na to, że nasze panie pochodzą z Wenus, czy jakiejś innej obcej nam planety, jest fakt, że nie potrafimy się z nimi normalnie porozumieć. Na Wenus nie mówi się nic wprost, lecz stosuje się szereg sygnałów. Sygnałów, których my, nieszczęśni, nie potrafimy właściwie odczytać.

Wszystko dlatego, że Wenusjanki wykształciły najwyraźniej na swojej planecie jakąś odmianę telepatii i wychodzą z założenia, że wszyscy tak mają. A my, co tu dużo mówić, nie mamy. Więc kiedy kobieta nie mówi nam wprost, o co jej chodzi, lecz chce, żebyśmy się sami domyślili, sprawa jest przegrana. A najgorzej, że ten zwyczajny, prosty fakt, iż nie jesteśmy jasnowidzami, potrafi ją urazić. Bo przecież „powinniśmy się byli domyślić”.

A my niestety nadajemy na innych falach. Proste z nas chłopy i nie umiemy zrobić tak szczegółowej analizy mimiki, gestów i tonu głosu, żeby nam wyszło, czego ona od nas chce. Nie ma to nic wspólnego z jakąś złą wolą z naszej strony. Wielu z nas przecież by swojej ukochanej i nieba przychyliło, ale nie sposób spełnić czyichś pragnień, jeśli nie wiesz, do licha ciężkiego, jakie to pragnienia!

Czasem nawet wiemy, że gdzieś dzwonią, ale nie wiemy, w którym kościele. Widzimy więc po jej minie czy regularnie i konsekwentnie dawkowanych westchnieniach, że coś jest nie tak. Źle się czuje? Ale… czy to nasz wina? O, jakoś tak nas teraz zmroziła wzrokiem, więc chyba trop jest dobry. Ale o co konkretnie chodzi? Co myśmy zrobili? No i nigdy nie wiadomo oczywiście, czy w ogóle chodzi o jakąś świeżą sprawę, czy może przypomniała sobie, jak ją uraziliśmy rok temu.

A gdy atmosfera gęstnieje jak budyń i trwanie w tej niepewności staje się dla nas nie do zniesienia, postanawiamy wreszcie działać wprost. Co jest równie skuteczne jak, dajmy na to, golenie się śrubokrętem, bo jak taką zwyczajnie po ludzku spytasz, o co chodzi, to odpowie: „o nic”. Jeżeli cierpliwie dorzucisz „Ale co się stało?”, odpowie ci, że nic, wszystko w porządku. Ale powie to tonem, w którym będzie się czaić żądza mordu. Dzięki temu zrozumiesz, że owszem, czymś jej podpadłeś. Ale skoro nie umiesz się domyślić, czym konkretnie, to teraz cierp!

Znacie tę banalną, lecz w istocie mądrą myśl, że trudno żyć z kobietami, ale bez nich to już w ogóle się nie da? Trzeba więc zacisnąć zęby, panowie! I z podniesioną głową znieść wszystkie dziwne humory i zachowania naszych pań! Przyjąć to na klatę jak prawdziwy facet!

A na pocieszenie powiem wam tylko w zaufaniu, że one nas też nie zawsze rozumieją i nasze zachowania nieraz dziwią je tak samo. Bo czemu faceci nie pytają o drogę? I czemu, kiedy mają problem, to zamykają się w sobie, zamiast się tym z kimś podzielić?

Każda płeć ma swoje własne, niezgłębione tajemnice. I nawet jeśli nie damy rady się wzajemnie zrozumieć, to może wcale nie jest to konieczne? Jeśli się kogoś kocha, to chyba nie trzeba niczego więcej, by na wszystko inne przymknąć oko?

Ocena: 5.0/5, głosów: 2.
przeliczanie głosów...

  • Kolka

    Tekst ze sporą dawką humoru, niby uszczypliwy, ale jednak nie da się nie uśmiechnąć. Kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa i nie da się tego ukryć.

  • julianna

    Ja czekam na taki tekst o facetach. Też można by parę uszczypliwości o ich nawykach napisać 😀 żadna płeć nie jest idealna, trzeba się zawsze z tym liczyć.

  • Femi

    Nie postrzegam tak tego, dla mnie ważne jest równouprawnienie.

  • ehhh

    Nie no bez przesady! Ja bym tak nie generalizowała…Moim zdaniem tak kobiety, jak i mężczyźni, mają swoje za uszami… Nie ma jednak co aż tak się nad tym pastwić.