Kraków to miasto magiczne. I to wcale nie tylko dlatego, że jest tam tyle pięknych zabytków, klimatycznych miejsc i organizowanych jest wiele intrygujących wydarzeń, ale także z tego względu, że każda wizyta w Krakowie pozwala odkryć nam coś nowego. Z tego powodu też każdy z nas stale tam wraca. A jaka jest najbardziej urokliwa część Krakowa? Oczywiście Kazimierz!
• Żydowska dzielnica Krakowa
• Imponujący Plac Wolnica
• Cmentarz oraz synagoga Remuh
• Popularna ulica Szeroka
• Zabytkowa ulica św. Wawrzyńca
• Restauracje na Kazimierzu
Żydowska dzielnica Krakowa
Kazimierz, dziś kojarzony głównie z tym, że jest to dawna dzielnica żydowska, kiedyś stanowił odrębne miasto, niezależne od Krakowa. Król Kazimierz Wielki założył je w 1335 roku jako samodzielny organizm miejski, nadając mu prawa lokacyjne i przywileje. Przez wieki dzielnica ta rozwijała się równolegle do Krakowa, a pełne połączenie obu miast nastąpiło dopiero w 1800 roku.
Obecnie dzięki niesamowitej historii, pięknym zabytkom i urokliwym uliczkom jest jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych w nieoficjalnej, kulturalnej „stolicy” Polski. Kazimierz przetrwał zawirowania dziejów – od średniowiecznej świetności, przez czasy rozbiorów, po tragiczne lata okupacji hitlerowskiej, która niemal całkowicie wymordowała tutejszą społeczność żydowską. Dzisiaj to miejsce tętni życiem, łącząc w sobie ślady przeszłości z nowoczesnymi kawiarniami, galeriami sztuki i klubami muzycznymi. Sprawdźmy więc, co trzeba tam zobaczyć i gdzie się wybrać.

Imponujący Plac Wolnica
Obecny Plac Wolnica kiedyś był kazimierskim rynkiem, który odnajdziemy przy ulicach Krakowskiej i św. Wawrzyńca. Jego nazwa prawdopodobnie pochodzi od wolnych targów odbywających się w tym miejscu w średniowieczu. Plac zachował regularny, prostokątny kształt typowy dla średniowiecznych układów urbanistycznych i do dziś pozostaje centrum życia społecznego tej części miasta.
Można tam podziwiać przepiękny ratusz z XVIII wieku, który po pożarze w 1557 roku odbudowano w stylu renesansowym. W XIX wieku budynek przebudowano według projektu Feliksa Księżarskiego, nadając mu obecny wygląd. Obecnie mieści się w nim Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli, które powinna być punktem obowiązkowym na naszej liście miejsc do zwiedzenia. I choć u niektórych słowo muzeum wywołuje przerażenie, to nie ma się czego obawiać – w tym miejscu zobaczymy wyjątkowe zbiory polskiego rzemiosła ludowego, tradycyjne stroje regionalne, rzeźby sakralne oraz rekonstrukcje wnętrz chałup z różnych stron Polski. Muzeum regularnie organizuje też wystawy czasowe poświęcone kulturom świata oraz pokazom żywych tradycji.
Cmentarz oraz synagoga Remuh
XVI-wieczna, „nowa” synagoga Remuh to jedna z dwóch czynnych synagog w Krakowie. Wzniesiono ją w 1553 roku z fundacji bogatego bankiera Israela Isserlesa jako synagogę prywatną dla jego rodziny. Nazwa pochodzi od syna fundatora – rabina Mojżesza Isserlesa, znanego jako Remuh (akronim od Rabbi Moses), wybitnego talmudysty i filozofa żydowskiego.
Ze względów architektonicznych oraz kulturowych każdy z nas powinien ją zobaczyć, przy czym nasze wyznanie nie ma żadnego znaczenia. Warto jednak pamiętać o odpowiednim okazaniu szacunku dla tego miejsca – mężczyźni muszą założyć na głowie jarmułkę (dostępną przy wejściu), a kobiety powinny mieć zasłonięte ramiona. Zwiedzanie synagogi niech zwieńczy wizyta w najstarszym zachowanym żydowskim cmentarzu w Polsce, który sąsiaduje bezpośrednio z budynkiem świątyni.

Cmentarz założono w 1551 roku i użytkowano do 1800 roku. Zachowało się na nim około 700 macew (nagrobków), choć pierwotnie było ich znacznie więcej. W okresie II wojny światowej Niemcy zdewastowali nekropolię, wykorzystując część macew do budowy dróg. Po wojnie odnaleziono fragmenty nagrobków wmurowane w chodniki i bruki okolicznych ulic – obecnie stoją one przy murze cmentarza jako symboliczny pomnik martyrologii. Wśród pochowanych spoczywają wybitne postacie gminy żydowskiej, w tym sam rabin Remuh, którego grób do dziś jest miejscem pielgrzymek wiernych z całego świata.
Popularna ulica Szeroka
Wybierając się do synagogi Remuh nie sposób nie zwrócić uwagi na przepiękną ulicę Szeroką. Mimo nazwy nie jest to typowa ulica, lecz wydłużony plac o kształcie prostokąta, który pełnił w przeszłości funkcję rynku żydowskiego Kazimierza. Jego szerokość wynosiła około 40 metrów, co jak na standardy średniowieczne było rozmiarami imponujące.
Warto wspomnieć, że właśnie tu powstały zdjęcia do filmu „Lista Schindlera” Stevena Spielberga. Reżyser wybrał to miejsce ze względu na autentyczny klimat i zachowaną zabudowę przypominającą przedwojenną atmosferę żydowskiego Krakowa. Oprócz synagogi znajdziemy tu również Muzeum Historyczne Miasta Krakowa – Dzieje i Kultura Żydów, mieszczące się w renesansowej Starej Synagodze z XV wieku, oraz wiele klimatycznych knajpek w piwnicach kamienic, gdzie spokojnie odpoczniemy po intensywnym zwiedzaniu. Wieczorami ulica zamienia się w centrum rozrywki – rozbrzmiewa tu muzyka klezmerska, a stoliki restauracji wypełniają się turystami i mieszkańcami Krakowa.

Zabytkowa ulica św. Wawrzyńca
Ulica św. Wawrzyńca wzięła nazwę od znajdującego się w tym miejscu w średniowieczu kościoła pw. św. Wawrzyńca, który nie przetrwał do naszych czasów. Obecna zabudowa pochodzi głównie z XIX i początku XX wieku, kiedy rozwijał się tu przemysł i transport miejski. Obecnie jest to jedna z bardziej atrakcyjnych tras Szlaku Krakowskiej Techniki, łączącego miejsca związane z historią rozwoju technologicznego miasta.
W dawnych halach Zajezdni Tramwajowych nr 1, wybudowanej w 1882 roku jako pierwsza zajezdnia konnych tramwajów w Krakowie, otwarto Muzeum Inżynierii Miejskiej. Placówka ta zaciekawi nie tylko fanatyków technologicznych zabytków – eksponaty obejmują historyczne tramwaje, autobusy, motocykle, a nawet kompletną infrastrukturę dawnej zajezdni z torami i systemem zasilania. I warto wybrać się tu z dziećmi, którym taka forma muzeum z pewnością się spodoba. Młodsi zwiedzający mogą wejść do wnętrza pojazdów, zobaczyć działające mechanizmy i zrozumieć, jak rozwijał się transport publiczny w Krakowie przez ponad 130 lat.
Restauracje na Kazimierzu
Na Kazimierzu znajdziemy nie tylko coś dla ducha, ale także i dla ciała. Wąskie, klimatyczne uliczki kryją w sobie restauracje, w których zjemy coś dobrego – od tradycyjnej kuchni żydowskiej, przez polskie pierogi, po dania fusion łączące różne tradycje kulinarne.
Obowiązkowym punktem są Lody na Starowiślańskiej, tylko trzeba liczyć się tam z długim wyczekiwaniem w kolejce – zostanie nam to jednak wynagrodzone pysznym smakiem lodów wytwarzanych według autorskich receptur z naturalnych składników. Sporą popularnością cieszą się również Manzana serwująca dania kuchni hiszpańskiej i południowoamerykańskiej, Kolanko No 6 specjalizujące się w tradycyjnej kuchni polskiej z nowoczesnym twistem, czy zaskakujący wystrojem Singer, gdzie stolikami są przedwojenne maszyny do szycia firmy Singer, a menu łączy wpływy żydowskie i polskie. Wiele lokali organizuje wieczory z muzyką na żywo, co dodatkowo podkreśla wyjątkowy charakter tego miejsca.
Gdy zadajemy sobie pytanie: „co robić w weekend?”, odpowiedź powinna być jednoznaczna – wybrać się na Kazimierz! Niezależnie od tego, w jakim regionie Polski mieszkamy, warto tam pojechać i poczuć ten klimat. Każda wizyta pozwala odkryć nowe zakamarki, poznać kolejne historie i zrozumieć, dlaczego ta część Krakowa od lat przyciąga artystów, intelektualistów i poszukiwaczy autentycznych przeżyć. Kazimierz żyje własnym rytmem – spokojnym w dzień, pełnym energii wieczorami – i właśnie ta różnorodność sprawia, że chce się tu wracać.

Iga
3 października
Ja byłam w tej synagodze i na cmentarzu. To miejsce po prostu trzeba zobaczyć, bez względu na to jakiej jest się religii. A w tych Lodach na Starowiślańsiej byłam, są przepyszne!
Lenin Wiecznie Żywy
7 października
Chyba każde miejsce w Krakowie jest warte, żeby je zobaczyć. Każde ma własne warte uwagi zabytki i własny, jedyny w swoim rodzaju nastrój.
turyrury
10 października
Nigdy tam nie byłam. Ten tekst sprawił, że wiem już, gdzie spędzę najbliższą majówkę, albo inny ciepły, długi weekend.
Lyla
11 lipca
W Krakowie byłam kilka razy, ale w Kazimierzu nie byłam ani razu, trzeba byłoby to kiedyś nadrobić.